Ciasteczka Haipua i dusza Maui

4

Alana Kisar powraca. Nie tylko na Hawaje, ale także do moich korzeni.

Po prawie dziesięciu latach spędzonych w Kalifornii wróciła na Maui i stwierdziła, że ​​wyspa jest nie do poznania – w najlepszym tego słowa znaczeniu. On nie tylko dorósł; rozkwitł. Trzcina cukrowa? Prawie zniknął. Na jego miejscu? Gęste przeplatanie się owoców cytrusowych, plantacji kawy i upraw, które wcześniej były tu obce.

„Znalazłem znajomą górską drogę, po obu stronach rzędów drzew cytrusowych i krzewów kawy”.

Ziemia pamięta (ale się zmienia)

Kisar dorastał, jadąc autostradą Haleakala, mijając niekończące się pola trzciny cukrowej. Teraz? Mija plantacje kalo (taro) tak rozległe, że wydaje się, że istniały od czasów starożytnych. Rolnictwo tutaj nie jest statyczne. Wrzuca nowy bieg.

Stara Kula skupiała się na monokulturach. Japońscy rolnicy uprawiali truskawki – tylko jedna rzecz. Ta sztywna specjalizacja obecnie się rozpada.

Farma Sumida pozostaje wierna sobie: uprawia rzęsę wodną, ​​wykorzystując wodę z naturalnych źródeł z obsesyjną precyzją. Inni rolnicy stosują płodozmian. Po co? Aby zapobiec chorobom. Z ciekawości na temat substancji organicznych. Z chęci pracy wspólnie z ziemią, a nie tylko wydobywania z niej zasobów.

To jest chaotyczne. To organiczne. To jest żywe.

Warzywa to tylko małe owoce

Jaki jest wynik? Aloha Warzywa. Jej druga książka.

Sprawa wydaje się prosta, prawda? Przygotuj więcej roślin. Ale jest bariera. Hawajczycy kochają mięso. Kisar podjęła więc oczywisty krok: udostępniła warzywa każdemu.

Jej sekret? Cztery opcje przygotowania dla każdego profilu smakowego.

Wybierz składnik. Powiedzmy kalafior. Podaj cztery przepisy. Być może wybredny zjadacz znienawidzi jednego, pokocha dwa, a żądny przygód zjadacz wszystkich czterech w ciągu tygodnia.

Eliminuje to czynnik „urr, znowu to samo”. Nie jesteś zmuszony się powtarzać. Książka staje się narzędziem, a nie przykazaniem.

I zajmijmy się kwestią owoców.

„Wiele warzyw to owoce… Właśnie rozwinąłem ten pomysł.”

Jeśli wyrośnie na winorośli, skończy w książce. Granica między słodkim a słonym? Celowo rozmyte.

Zasada żadnych kompromisów: historia

Oto sedno. Kisar nie chce „naprawiać” kuchni hawajskiej dodatkiem jarmużu. Chce uczcić to, co było pierwsze.

Weźmy laulau. Tradycyjne opakowanie nie wchodzi w grę. Taro odchodzi. Potem drugi listek herbaty. Następnie gotuj na parze lub piecz. To pracochłonne. Świadomie.

„Jeśli nie uszanujesz tego, co było przed tobą, tak naprawdę nie rozwijasz się… mówisz po prostu: «Robię to inaczej»”.

To nie tylko technologia. To jest szacunek. Nie można napisać nowej kultury bez zrozumienia gramatyki jej historii. Kisar daje przestrzeni na naczyniach. Oddychają na stronach. Wymagają cierpliwości.

Tabela łączenia rodzin

Najlepszy moment całego procesu? Jej matka. I jej teściowa. Wspólne gotowanie laulau.

Dwa pokolenia. Dwa różne tła. Jedna patelnia ze składnikami zawinięta w taro i gotowana na parze.

Sceptycyzm był prawdziwy. Czy to wystarczy? szeptało zwątpienie. Następnie przyszedł czas na jedzenie.

„Nie spodziewałem się, że będzie tak pyszne.”

To było kliknięcie. Moment, w którym warzywne danie przestało być kompromisem, a stało się świętem. Czujesz, jak czas otula liście. Pielęgnacja. Historia.

Droga przed nami

Maui wygląda teraz inaczej. Rolnicy wyglądają inaczej. Definicja lokalnego jedzenia? Również inny.

Kisar nie stara się stworzyć idealnej równowagi. Ona tworzy ruch.

Celem nie jest ugotowanie jednego przepisu z książki i odłożenie go na półkę. Celem jest zatracenie się w tym. Zobacz, jak znikają pola truskawek i rośnie rzeżucha. Zaakceptuj fakt, że żywność nie jest statyczna, nawet jeśli niektóre metody pakowania pozostają takie same.

Co będziemy dalej uprawiać? 🌿