Druhny: Gwiazda wyjaśniła powód swojej nieobecności na Oscarach: Szczere spojrzenie na chirurgię plastyczną

19

Niedawne spotkanie rozdania Oscarów w ramach filmu „Druhny” wprawiło fanów w zakłopotanie, gdy jedna z członkiń była zauważalnie nieobecna: Wendi McLendon-Covey. Podczas gdy jej dawne koleżanki Rose Byrne, Kristen Wiig, Maya Rudolph, Melissa McCarthy i Ellie Kemper wręczały nagrody, McLendon-Covey miała inny priorytet.

W szczerym poście na Instagramie McLendon-Covey wyjaśniła swoją nieobecność: W zeszłym tygodniu przeszła lifting szyi. „W zeszłym tygodniu przeszłam lifting szyi, bo miałam dość wyglądania jak topniejąca świeca” – napisała, dodając: „Więc pominęłam Oscary. Żadnego dramatu. Wszystko w porządku”.

Jej bezpośrednie podejście spodobało się jej zwolennikom, którzy chwalili ją za szczerość. W komentarzach znalazło się także wsparcie ze strony innej aktorki Christine Lakin, która żartobliwie stwierdziła, że ​​gdyby miała wybierać, wybrałaby lifting szyi zamiast Oscara.

Zmieniające się podejście Hollywood do zabiegów kosmetycznych

Wyznanie następuje w momencie, gdy gwiazdy coraz częściej otwarcie mówią o poddawaniu się zabiegom kosmetycznym. Chociaż dyskusje na temat liftingu i powiększania piersi są stosunkowo powszechne, w przeszłości lifting twarzy był uważany za temat bardziej tabu. Jednak takie gwiazdy jak Kris Jenner, Jane Fonda i Catt Sadler wypowiadały się publicznie o swoich doświadczeniach, sygnalizując stopniową zmianę w podejściu Hollywood do starzenia się i zabiegów kosmetycznych.

Sama Fonda przyznała, że ​​przeszła lifting, ale wyraziła ubolewanie z powodu możliwego rozwoju uzależnienia. Rzeczywistość jest taka, że ​​chociaż chirurgia plastyczna jest osobistym wyborem, wiąże się ona z ryzykiem i może uzależnić, jeśli podejdzie się do niej bez ostrożności.

„Przeszłam lifting twarzy i zrezygnowałam, bo nie chciałam wyglądać na zniekształconą. Nie jestem dumna, że ​​się tego podjęłam” – Fonda powiedziała The Hollywood Reporter.

Z kolei proste wyjaśnienie McLendona-Coveya podkreśla rosnącą akceptację tych procedur jako rutynowych decyzji osobistych.

W kulturze mającej obsesję na punkcie młodości i wyglądu gwiazdy w końcu zdają sobie sprawę, że utrzymanie pożądanego wyglądu często wymaga czegoś więcej niż tylko dobrego oświetlenia i wykwalifikowanej wizażystki. Ta uczciwość jest mile widzianą zmianą w branży często owianej tajemnicą.