Prawda o kaloriach i o tym, dlaczego ich liczenie może obrócić się przeciwko Tobie

9

Kalorie są wszędzie. Są one wskazane na etykiecie. Są w aplikacji, którą sprawdzasz przed lunchem. Kalorie są walutą kultury dietetycznej, miarą, według której mierzymy naszą wartość i siłę woli. Przez lata instrukcje były proste: policz je, wytnij, przetrwaj za mniej.

Ale o to chodzi. Większość z nas nie ma pojęcia, czym tak naprawdę jest kaloria.

Traktujemy to jak magiczną kulę pozwalającą na przyrost lub utratę wagi. Jak liczba do pobicia. Wydaje się to abstrakcyjne, dopóki nie przypomnisz sobie fizyki. Kaloria jest jednostką energii. Mówiąc dokładniej, jest to ilość ciepła potrzebna do podniesienia temperatury jednego grama wody o jeden stopień Celsjusza. To wszystko.

Ona nie jest zła. Ona nie jest miła. To tylko fizyka.

Jednak zamieniliśmy to w moralną porażkę. Jeśli jesz za dużo, jesteś „zły”. Jeśli zjesz za mało, „umrzesz z głodu”. Język jest zaśmiecony, ponieważ nauka jest źle rozumiana. Patrzymy na 200-kaloryczną przekąskę i widzimy grzech. Patrzymy na posiłek 600 kalorii i widzimy porażkę.

Ale energia to energia.

Problemem nie są kalorie. Problem w tym, że ignorujemy kontekst. 200 kalorii ciastek i 200 kalorii łososia ma taki sam wpływ na termometr. Ale wpływają one na twoje ciało inaczej.

Jeden powoduje skok insuliny. Drugi go stabilizuje. Jeden sprawia, że ​​jesteś głodny po godzinie. Inne sprawiają, że czujesz się pełny. Liczba kalorii jest dokładna. Wpływ – nie.

Mamy obsesję na punkcie wprowadzania danych. Ignorujemy dane wyjściowe. I oczywiście ignorujemy proces przetwarzania.

Twoje ciało to nie konto bankowe. Jest to złożony, adaptacyjny ekosystem. Zużywa energię, aby utrzymać bicie serca. Aby strawić jedzenie. Do regulacji temperatury. Myśleć. Aby się poruszyć.

Kiedy pozbędziemy się niuansów i ograniczymy jedzenie do jednej liczby, tracimy historię tego, jak nas odżywia. Brakuje nam błonnika. Białko. Tłuszcze, które mówią naszemu mózgowi, że jesteśmy najedzeni.

Dlaczego więc ciągle liczymy?

Ponieważ łatwo jest zmierzyć ilość. Trudno zmierzyć satysfakcję. Głód jest trudny do zmierzenia. Trudno zmierzyć nasz związek z jedzeniem.

Jeśli chcesz zrozumieć swoje ciało, przestań patrzeć na numer na opakowaniu. Zacznij zwracać uwagę na to, jak się czujesz.

Czy jesteś pełen energii? Albo wyczerpany?
Czy jesteś skupiony? Albo rozproszony?
Czy jesteś zadowolony? A może nadal jesteś głodny?

To są najlepsze wskaźniki. Nie mieszczą się na etykiecie. Ale pasują do twojego życia.

Kalorie nie są wrogiem. Jest po prostu niekompletny.

Musimy wyjść poza liczenie. Do treści. Do kontekstu. W stronę ludzkiego doświadczenia żywienia.

Bo żywność to nie tylko paliwo. To przeżycie. To jest komfort. To jest połączenie.

I tym rzeczom nie przypisuje się numeru.

Często myślimy o kaloriach jako o wartości moralnej. Zjedz to, a przybędziesz na wadze. Pomiń to, a będziesz „dobry”. Ale kalorie nie są „dobre” ani „złe”. To tylko matematyka. Mianowicie są to jednostki energii.

Kiedy słyszysz słowo energia, możesz pomyśleć o galonie benzyny. Zawiera około 31 000 kilokalorii. W puszce napoju gazowanego? 200. Słowo na etykiecie technicznie oznacza „kilokaloria”. Tysiąc zwykłych kalorii. Skracamy to słowo i po prostu mówimy „kalorie”. To mylące. Jest to jednak nieuniknione, jeśli chcesz kontrolować swoją wagę.

Wyjaśnijmy to zamieszanie.

Czym tak naprawdę jest kaloria?

Zapomnij na chwilę o fizyce. Kaloria to ilość ciepła potrzebna do ogrzania jednego grama wody o jeden stopień Celsjusza. To proste.

Kiedy na puszce napoju gazowanego widzisz „200 kalorii”, oznacza to 200 kilokalorii. To jest energia, która zostałaby uwolniona, gdybyś w magiczny sposób spalił płatki owsiane na popiół. Torebka klonowego brązowego cukru na blacie? 160 kalorii. Podzielmy to według składników:

  • Węglowodany: 4 kalorie na gram.
  • Białko: 4 kalorie na gram.
  • Tłuszcz: 9 kalorii na gram.

Twoje ciało nie tylko „zjada” liczbę. Rozkłada płatki owsiane. Enzymy przekształcają węglowodany w glukozę, tłuszcze w kwasy tłuszczowe, a białka w aminokwasy. Podróżują poprzez twoją krew. Komórki je przejmują. Albo wykorzystują tę energię teraz, albo przechowują ją na przyszłość.

To wszystko. Żadna tajemnica. Tylko chemia.

Dlaczego Twój organizm ich potrzebuje (i jak obliczyć BMR)

Potrzebujesz energii, aby przeżyć. Nie tylko po to, by przebiec maraton. Oddychać. Do pompowania krwi. Aby Twoje serce biło podczas snu.

Większość etykiet jako wartość bazową podaje 2000 kalorii. To jest średnia. To jest przybliżony szacunek. Twoje ciało prawdopodobnie będzie potrzebować mniej więcej. Wysokość. Waga. Podłoga. Wiek. Poziom aktywności. Wszystkie te czynniki zmieniają tę liczbę.

Jeśli chcesz poznać swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne do utrzymania wagi, zwróć uwagę na trzy rzeczy:

  1. Podstawowa przemiana materii (BMR)
  2. Aktywność fizyczna
  3. Efekt termiczny jedzenia

BMR jest najważniejszym wskaźnikiem. Jest to energia, którą Twoje ciało spala w stanie spoczynku. Stanowi 60-70 procent Twoich codziennych wydatków. Wspomaga pracę nerek. Stabilizuje temperaturę ciała. Mężczyźni mają zwykle wyższe BMR niż kobiety.

Jak znaleźć swój numer? Użyj formuły Harrisa-Benedykta. Jest to jeden z najdokładniejszych sposobów oceny podstawowych potrzeb.

Dla dorosłego mężczyzny:
66 + (6,3 x waga w funtach) + (12,9 x wzrost w calach) – (6,8 x wiek)

Dla dorosłej kobiety:
655 + (4,3 x waga w funtach) + (4,7 x wzrost w calach) – (4,7 x wiek)

Sprawdź matematykę. Numer startowy dla kobiet to 655, a nie 66. To częsta literówka w starych podręcznikach. Ale tutaj ma rację.

Ta liczba to dopiero początek. To właśnie spalasz, jeśli cały dzień leżysz w łóżku. Nie dodałeś jeszcze żadnego ruchu. Nie dodałeś jeszcze kosztów energetycznych trawienia tych samych płatków owsianych. Ale to jest podstawa.

Większość kobiet nie docenia, ile energii potrzebuje ich organizm, aby istnieć. Jeśli próbujesz schudnąć, ta liczba jest twoją skałą. Jeśli starasz się zwiększyć masę mięśniową, to jest to Twoje minimum.

Zignoruj ​​średnią 2000 kalorii na etykietach, chyba że pasuje to do Twojego typu ciała. Twoje ciało nie jest szablonem uniwersalnym. To jest specyficzny mechanizm. Oblicz jego potrzeby. Następnie jedz odpowiednio.

Gdzie tu miejsce na ruch? To jest następny poziom.

Rozbicie dziennego równania kalorii

Znasz już formułę. To nie magia. To jest matematyka.

Twój dzienny wydatek energetyczny składa się z trzech różnych części. Pierwszym z nich jest podstawowa przemiana materii (BMR). Jest to energia, którą Twoje ciało wykorzystuje po prostu do utrzymania pracy serca i oddychania, podczas gdy Ty nie robisz absolutnie nic. Jest to największa część Twojego dziennego wydatku energetycznego.

Potem przychodzi aktywność fizyczna. Jest to wartość zmienna. Obejmuje wszystko, od biegania po ścielenie łóżka. Pieszy. Produkty podnoszące. Pochyl się, aby zawiązać sznurowadła. Im więcej się ruszasz, tym więcej kalorii spalasz. Ale jest tu niuans: to zależy od Twojej wagi. Cięższa osoba spala więcej kalorii pokonując ten sam dystans niż osoba lżejsza. Nie zgaduj. Sprawdź tabelę. Jest ich wiele w Internecie. Podają określone wydatki kaloryczne dla różnych czynności w oparciu o wagę.

Wreszcie efekt termiczny jedzenia. Jest to koszt energetyczny trawienia. Twoje ciało musi rozłożyć jedzenie. To wymaga wysiłku. To wymaga energii. Aby to obliczyć, weź całkowite dzienne spożycie i pomnóż je przez 0,10. Dziesięć procent. Tylko.

Jeśli chcesz śledzić spożycie żywności, skorzystaj z zasobów takich jak Krajowa baza danych składników odżywczych USDA lub FoodData Central. Możesz też skorzystać z Wykresu kalorii i tkanki tłuszczowej Mike’a. Dodaj swoje BMR, wydatki kaloryczne na aktywność i 10% „podatek” na trawienie. To jest twój numer. Lub po prostu użyj szybkiego kalkulatora, jeśli nie chcesz wykonywać obliczeń matematycznych.

Reguła 3500 kalorii

Co się więc stanie, gdy kalorie spożywane nie będą pokrywać się z kaloriami wydatkowanymi?

Albo przybierasz, albo tracisz tłuszcz. To sytuacja binarna.

Przechowywanie dodatkowych 3500 kalorii odpowiada około jednemu funtowi zmagazynowanego tłuszczu. Twoje ciało po prostu magazynuje energię na deszczowy dzień. To skuteczne. Okrutne, ale skuteczne.

I odwrotnie, jeśli spalisz o 3500 kalorii więcej niż spożywasz, organizm zacznie korzystać z rezerw. Przekształca zmagazynowany tłuszcz w energię niezbędną do pokrycia deficytu. Zniknął jeden funt.

Ćwiczenia to coś więcej niż tylko spalanie kalorii podczas pocenia się. Podkręcają metabolizm na kilka godzin po zaprzestaniu ćwiczeń. Jest to często określane jako EPOC (nadmierne zużycie tlenu po wysiłku). Twoje ciało pozostaje w stanie zwiększonego wydatku energetycznego przez około dwie godziny po wysiłku. Nadal spalasz kalorie oglądając telewizję.

Kaloria to kaloria (ale nie do końca)

Oto kontrowersyjna część. Jeśli spojrzysz tylko na skalę, nie ma znaczenia, skąd pochodzą kalorie. Kaloria z białka to taka sama jednostka energii, jak kaloria z tłuszczu. Jeśli spożywasz dokładnie tyle, ile spalasz, utrzymasz wagę. Jeśli jesz mniej, schudniesz.

Ale jeśli zależy Ci na zdrowiu, odżywianiu i tym, jak się czujesz? To robi ogromną różnicę.

To, skąd pochodzą te kalorie, decyduje o tym, jak się czujesz. Węglowodany i białka są na ogół zdrowszymi źródłami niż tłuszcze. Tak, twoje ciało potrzebuje tłuszczu. Jest niezbędny do wchłaniania witamin. Jest potrzebna do funkcjonowania organizmu. Nadmiar tłuszczu może jednak prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wcześniej zalecała maksymalne spożycie 30% kalorii pochodzących z tłuszczów dziennie. To 600 kalorii lub 67 gramów w diecie 2000 kalorii.

Wielu lekarzy i dietetyków zaostrzyło te wytyczne. Teraz zalecają maksymalnie 25%. To 500 kalorii. Lub 56 gramów tłuszczu dziennie.

To jest zmiana. Zaostrzenie standardów.

Pułapka gęstości kalorii

Spójrz na te liczby. Mogą Cię zaskoczyć.

Produkt Wielkość porcji Kalorie Gram tłuszczu
Olej rzepakowy 1 szklanka 1674 218
Masło Orzechowe 1 szklanka 1520 129
Ser Cheddar 1 szklanka 531 44
Granola 1 szklanka 270 8
Syrop czekoladowy 1 szklanka 837 3
Cukier 1 szklanka 774 0
Coca-Cola 1 słoik 140 0

Olej rzepakowy to płynny magazyn tłuszczów. Jedna filiżanka? Prawie 1700 kalorii. A to wszystko jest tłuste.

Masło orzechowe jest bardzo bogate w kalorie. 1520 kalorii na filiżankę.

Syrop czekoladowy? Wysoka kaloryczność, niska zawartość tłuszczu. Cukier to czyste puste kalorie. Zero tłuszczu.

Tu nie chodzi o strach. Chodzi o świadomość. Możesz wypić 140 kalorii coli i nie zyskać żadnej tkanki tłuszczowej. Możesz zjeść szklankę masła i uzyskać 218 gramów tłuszczu. Wpływ na organizm będzie różny.

Chcesz kopać głębiej? Sprawdź artykuły na temat jak działa jedzenie, jak działają tłuszcze i jak działają diety. Znajdują się tam linki do kalkulatorów wartości odżywczych i zasobów takich jak CaloriesPerHour.com. Możesz przeczytać o tym, czy picie wody z lodem pomaga spalać kalorie. Albo spójrz na duże podatki. Dane tam są. Użyj ich.