Ellen Stewart od prawie 15 lat prowadzi firmę zajmującą się coachingiem życiowym o nazwie Pushy Broad w swoim domu w New Jersey. Jednocześnie zachęca i zachęca klientów niczym miła cheerleaderka i twardy instruktor wojskowy. Mówi ludziom, żeby przestali marudzić i zaczęli działać.
Ale dziesięć lat temu jej własny mózg podjął decyzję o strajku.
Stewart, wówczas 65-letni, uderzył w ścianę. Jej wiedza na temat zdrowia behawioralnego nie była wystarczająca, aby poradzić sobie z ciemnością, która ją pochłonęła. Potrzebowała profesjonalnej pomocy. Mianowicie specjalistkę z referencjami klinicznymi, która mogłaby godzinami wysłuchiwać jej skarg i doradzić, jak temu zaradzić, bez ciężaru rodzinnych dramatów i obowiązków.
„Potrzebowałam kogoś, kto wysłucha moich problemów” – mówi. „I dałbym radę, która naprawdę by pomogła”.
W gabinecie terapeutki przestała ukrywać się przed dyskryminacją ze względu na wiek, strachem przed śmiertelnością i tym, jak społeczeństwo traktuje starsze kobiety: jak meble – obecność uznaną, ale ignorowaną. Terapia stała się dla niej ujściem dla złości, stresu i żalu. I szczerze? Tego nam wszystkim brakuje.
Jeśli jesteś młodym czytelnikiem (millenialsem lub członkiem pokolenia Zoom), możesz pomyśleć, że Stewart to jednorożec. Dziwak z pokolenia boomu, któremu udało się ominąć piętno, które każe starszym ludziom „wziąć się w garść i pokonać to”.
Darmo.
Kobiety w wieku 50, 60 lat i starsze masowo zwracają się do psychoterapeutów. A według ekspertów te lata to nie tylko właściwy czas na rozpoczęcie terapii, ale często najpotężniejszy okres osobistej przemiany.
Зміст
Późny start nauki
„Wiek średni to często pierwsze okno, w którym kobiety odczuwają zarówno silną potrzebę, jak i* pozwolenie na spojrzenie w głąb siebie” – mówi dr Jenna Park, licencjonowana terapeutka małżeńska i rodzinna z Seattle. Ona to widzi cały czas. Po dziesięcioleciach dbania o potrzeby innych kobiety w końcu znajdują przestrzeń do oceny własnej kondycji.
Czy rozwój osobisty jest możliwy w późniejszym wieku?
Absolutnie. Mózg zachowuje plastyczność.
„Neuroplastyczność nie zanika po 50. roku życia” – wyjaśnia dr Park. Możemy przebudować połączenia i zreorganizować mózg. To jak nauka nowego języka. Musisz ćwiczyć. Musisz być przygotowany na uczucie dyskomfortu. Rozwój następuje wtedy, gdy przezwyciężysz tarcie nowych nawyków emocjonalnych.
Karen Elliott, kliniczna pracownica socjalna specjalizująca się w pracy z osobami starszymi, przyjmuje klienta, który ma 90 lat. Ta kobieta po raz pierwszy odwiedziła lekarza rodzinnego w zeszłym roku, w wieku 89 lat.
„To niesamowite” – mówi Elliott. „Te kobiety nurkują głębiej niż osoby w wieku 20–30 lat”.
Dlaczego? Ponieważ mają dane. Mam doświadczenie. Jest mądrość.
„Zadają ważne pytania” – mówi Elliott. “Kim jestem? Jak powinien wyglądać ten ostatni akt mojego życia? Oni są gotowi wykonać tę pracę. “
Pusta pułapka na gniazdo
Częstotliwość wizyt u terapeuty zwiększa się zwykle w okresach zmian: rozwodu, śmierci bliskiej osoby, utraty pracy. Jednak w przypadku kobiet po 50. roku życia zmiany te uderzają w konkretny czuły punkt: tożsamość.
Weźmy klasyczny scenariusz kobiety „pustego gniazda”. Kobieta połowę swojego życia spędza na wychowaniu dzieci. Potem odchodzą. Nagle znika rola, którą odgrywała od 20. roku życia.
„Kim jestem poza statusem matki?”
To przerażające pytanie. Zwłaszcza dla tych, którzy porzucili karierę zawodową, aby opiekować się dziećmi.
„Macierzyństwo jest święte” – zauważa Elliott. „Ale w tej roli łatwo można się zatracić.”
Jeśli dodać do tego nieudane małżeństwo – coś, co wcześniej maskowało chaos rodzicielstwa – sytuacja staje się zagmatwana. Doktor Park często się z tym spotyka. Para zdaje sobie sprawę, że już się nie znają. Nie, odkąd dzieci wyjechały. Nie, ponieważ całymi tygodniami musieli spędzać czas w bliskim sąsiedztwie.
„Porozmawiajmy o tym, dlaczego to nie daje satysfakcji” – sugeruje dr Park. „Zastanówmy się, jak temu zaradzić, zanim będzie za późno”.
Potem przychodzi emerytura. Dla wielu praca była ich tożsamością. A teraz? Pustka.
Elliott pomaga klientom odnaleźć ich podstawowe wartości. Często po raz pierwszy muszą określić, kim są, bez tytułu zawodowego. Jeden z klientów był rozpaczliwie zaniepokojony stanem świata. Miała zbyt ograniczone ruchy, aby brać udział w protestach, i była za stara, aby założyć organizację non-profit. Elliott znalazł dla niej wolontariat, który można było wykonywać bezpośrednio przy kuchennym stole.
Nagle kobieta znów miała cel. Pojawił się głos.
„Słonie” w pokoju: burze hormonalne
Porozmawiajmy o spoconym, drażliwym słoniu w pokoju: menopauza.
Okres okołomenopauzalny może rozpocząć się już w połowie lat 30. Średnio trwa od 4 do 10 lat. Skupiamy się na uderzeniach gorąca i przybieraniu na wadze. Ale ignorujemy koszty psychologiczne.
Hormony (estrogen, progesteron, testosteron) zmieniają nie tylko organizm. Niszczą tło emocjonalne. Wzbudzają niepokój. Powodują bezsenność. A kiedy nie śpisz, pojawia się mgła mózgowa.
„Trudno patrzeć wyłącznie na menopauzę” – mówi Tamara DeAngelis, certyfikowana terapeutka menopauzy. „To krzyżuje się ze wszystkim innym. Z rozwodem. Z odejściem dzieci. Ze zmianą kariery”.
Pacjenci przychodzą do jej gabinetu wściekli. Drażliwy. Masz dość udawania, że nie przejmują się opinią innych.
„Po prostu nie czuję się sobą” – mówią.
De Angelis wie, że nie chodzi tylko o menopauzę. To jest brak snu. Mgła w głowie. Przecięcie objawów fizycznych i stresu życiowego. Pomaga klientom śledzić objawy. Daje im gotowe scenariusze rozmów na wizyty u lekarza.
Bo bądźmy szczerzy, medyczne oświetlenie gazowe nadal ma miejsce.
De Angelis pamięta kobietę, która odwiedziła trzeciego lekarza. Każda z nich przypisała objawy objawom do wieku. Jeden z lekarzy powiedział jej, że „nie wierzą w testosteron” jako czynnik wywołujący tę chorobę.
„Musieliśmy przeprowadzić delikatną rozmowę na temat nauki” – mówi De Angelis. „Ponieważ ten lekarz się mylił”.
Terapia służy jako bufor przeciwko tej izolacji. I przeciwko temu, że system medyczny nie słucha pacjentów.
Jak znaleźć specjalistę
Jak więc właściwie znaleźć terapeutę?
To jak randka. Jeśli zignorujemy złe rady z Internetu.
„Nie żeń się z pierwszą osobą, którą spotkasz” – radzi DeAngelis. Wielu terapeutów oferuje bezpłatne 15-minutowe rozmowy wprowadzające. Skorzystaj z nich. Wykonuj je siedząc na kanapie w piżamie. Sprawdź, czy jest między wami chemia.
Gdzie szukać?
- Psychology Today : Główna baza danych. Filtruj według lokalizacji, płci i specjalizacji.
- Centrum Zdrowia Psychicznego i Starzenia się : Zasoby specjalistyczne.
- Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne : Aby znaleźć zaufanych specjalistów.
- Twój lekarz rodzinny : Proste skierowanie może pomóc przełamać ten hałas.
To nie tak, że jesteś „złamany”. Rzecz w tym, że jesteś człowiekiem.
„Musimy sięgnąć po wsparcie” – mówi Lexi Lovell, pracownica socjalna w Nowym Jorku. “Życie to nie samotna podróż. Zatrzymywanie się, by zastanowić się nad tym doświadczeniem? To nie luksus. To konserwacja.”
W przypadku kobiet po 50. roku życia ta „konserwacja” może uratować resztę życia. Albo przynajmniej pomóż im przestać nienawidzić swoich mężów, swojej pracy i swojego odbicia w lustrze.
Nie jest jeszcze dla ciebie za późno.































